Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieniądze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieniądze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 marca 2013

Czy taki bank można traktować poważnie?

Do sytuacji  opisanej w poprzednim poście doszło po tym, jak moja żona próbowała zlecić przelanie nadpłaty na karcie kredytowej na swoje konto w innym banku.Ponieważ za pośrednictwem infolinii też nie było to możliwe, pozostawało udanie się do oddziału banku lub na pocztę.

Jakoś tak nie mieliśmy ochoty tracić na to czasu, więc postanowiliśmy wysłać pismo do Citibanku, korzystając z zakładki KONTAKT. W imieniu żony napisałem:

Dziwi mnie, że niemal wszystko mogę zlecić logując się na swoim koncie, a nie mogę przelać nadpłaty na karcie. Czym to się różni od przelewu pieniędzy z konta na konto? Domyślam się, co Państwo mi odpowiecie: Takie mamy procedury. Dla mnie taka odpowiedź brzmi jak SPADAJ. Co z tego, że ktoś, zwykle nie mający kontaktu z klientem, siedzący gdzieś w centrali, wymyślił taką procedurę. To niech ktoś ją zmieni. Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego to jest niemożliwe.
Odsyłanie mnie na pocztę lub do oddziału w dzisiejszych czasach jest nieporozumieniem.

Niestety, próba wysłania maila skończyła się komunikatem:



Piękne, prawda? Czy ktoś wie, o jaki znak chodzi? Super, ja też nie widziałem. Na szczęście miałem ten tekst w Wordzie, więc usuwałem jakieś znaki, które wydawały mi się podejrzane i próbowałem wysłać ponownie. Jak myślicie, udało się? Dokładnie: NIC Z TEGO.

Ponawiam pytanie: czy taki bank można traktować poważnie?

niedziela, 17 lutego 2013

Czy podatek Belki jest uczciwy?

Podatek od dochodów kapitałowych obejmuje odsetki od wkładów oszczędnościowych i środków na rachunkach bankowych lub w innych formach oszczędzania, przechowywania lub inwestowania, z wyjątkiem środków pieniężnych związanych z wykonywaną działalnością gospodarczą.

Jak to działa w praktyce, większość z nas wie: masz pieniądze na koncie, bank zanim dopisze Ci odsetki, ma obowiązek odjąć od nich 19% i wysłać do Urzędu Skarbowego.

W odniesieniu do realnych liczb wygląda to tak: 10 tys. na lokacie 5% da po roku 500 zł, z czego US dostanie 95 zł, a na koncie pojawi się dodatkowo 405 zł. Rodzi się jednak pytanie, czy rzeczywiście zarobiłeś na lokacie 500 zł? Jeśli inflacja w 2013 r. będzie na prognozowanym poziomie 2,5%, to realnie zyskasz 250 zł i od tego powinieneś zapłacić podatek. A gdyby inflacja była wyższa, to może się zdarzyć, że trzymając pieniądze na rachunku bankowym nic nie zarobisz albo niewiele, a mimo to zapłacisz podatek od teoretycznie wyliczonego zysku. Czyżby nasi reprezentanci w parlamencie o tym nie pomyśleli i uchwalili nieuczciwy podatek, na którym tracą głównie ludzie starsi, którzy boją się (i słusznie) ryzykować? Czy Państwo świadomie pobiera zbyt wysoki podatek, czy na skutek niedopatrzenia? Na pewno to drugie…

wtorek, 12 lutego 2013

Uczciwe podatki

Kiedyś przeczytałem, że mimo iż podatki w Szwecji są bardzo wysokie, to Szwedzi płacą je bez oporów, gdyż doskonale wiedzą, na co przeznaczane są ich pieniądze. Inaczej mówiąc system podatkowy jest uczciwy i klarowny. Nie wiem, czy nadal tak jest w Szwecji, natomiast wiem, jak jest w Polsce.

Ponieważ jestem przekonany, że Państwu Polskiemu zależy na tym, by nasz system podatkowy był uczciwy, postanowiłem na podstronie „Uczciwe podatki”, co jest skrótem myślowym od „Uczciwy system podatkowy w Polsce”, zamieszczać przykłady podatków, które – moim zdaniem – są… nieuczciwe. Tak, to chciałem napisać; nie ma tutaj błędu. Wskazując Państwu nieuczciwe podatki ułatwiam w ten sposób ich eliminację, dzięki czemu nasz system podatkowy będzie na tyle uczciwy i klarowny, że my, obywatele będziemy oddawać Państwu nasze pieniądze bez oporów.

Dzisiaj pierwszy przykład:
Osoba otrzymująca alimenty płaci podatek od kwoty powyżej 700 zł. Osoba płacąca alimenty nie może tego odliczyć od swoich dochodów. Inaczej mówiąc, jeżeli mąż przesyła byłej żonie powiedzmy 1200 zł miesięcznie, to ona zapłaci od tego podatek w wysokości 1080 zł ((1200-700)*12*18%), gdyż 700 zł jest zwolnione, a wszystko ponad opodatkowane. Tak więc Państwo zabiera jej niemal w całości miesięczne alimenty.

Jestem przekonany, że jest to jakieś niedopatrzenie naszego Państwa: odbierać samotnym kobietom często wychowującym dziecko lub dzieci miesięczne alimenty?! Co zostaje tej kobiecie w kwietniu, gdy niemal wszystko, co dostanie od męża musi wysłać do Urzędu Skarbowego. Jak już wspomniałem, mąż nie może odjąć tych kwot od dochodu.

Mam nadzieję, że ten nieuczciwy zapis w prawie podatkowym jest po prostu zwykłym niedopatrzeniem naszych przedstawicieli w parlamencie i szybko zostanie usunięty.

sobota, 9 lutego 2013

Czy wynajmująca może spać spokojnie?

W poprzednim wpisie wspomniałem, że znam smutny przypadek, gdy wynajmujący nie przedłużył umowy z właścicielką myjni. Cała ta historia zawarta jest w odwołaniu do zarządcy terenu, gdzie była myjnia. Przytaczam je z kilkoma zmianami, utrudniającymi identyfikację tej firmy na życzenie pokrzywdzonej (chociaż nie wiem dlaczego nie piętnować publicznie takiego nieetycznego postępowania?).

Zwracam się z prośbą o interwencję w sprawie mojej myjni na terenie KKK, która ma zostać zastąpiona przez... myjnię prowadzoną przez innego właściciela po dziwnym konkursie ofert, do którego nawet nie zostałam zaproszona.

W styczniu 2009 r. w czasie urlopu dowiedziałam się, że moją myjnię ma przejąć inny właściciel. Przerwałam urlop, aby umówić się na spotkanie z dyrektorem G.CH. W trakcie rozmowy dowiedziałam się, że zbierane są oferty na prowadzenie myjni w tym samym miejscu, co prowadzona przez mnie myjnia (sic!). Na pytanie, dlaczego – zgodnie z zasadami etyki prowadzenia biznesu – ja nie zostałam poproszona o złożenie oferty, Pan Dyrektor stwierdził, że… to dobry pomysł i dał mi na złożenie oferty trzy dni (w tym weekend)! Gdy zapytałam, dlaczego chce zmienić firmę prowadzącą myjnię, usłyszałam, że nie odpowiada mu wizerunek mojej myjni i wysokość czynszu, jaki płacę (nigdy nikt mnie nie informował do tej pory, że jest to warunek dalszej współpracy). Odpowiedziałam, że chętnie dostosuję wygląd myjni do oczekiwań właściciela obiektu oraz jestem gotowa negocjować warunki wynajmu. Poza tym Pan Dyrektor nie miał żadnych zastrzeżeń do prowadzonej przeze mnie działalności. Kończąc rozmowę oświadczył, że nie przedłużając ze mną umowy postąpi zgodnie z prawem. Zapewne tak, tylko czy zgodnie z etyką prowadzenia biznesu?

Myjnię wymyśliłam i zorganizowałam od podstaw w 2001 roku. Rozwijałam to przedsięwzięcie inwestując w urządzenia i infrastrukturę przez 8 lat, rozwijając wachlarz usług i park maszynowy (m.in. wybudowałam pomieszczenia, doprowadziłam wodę ciągnąc rury przez cały parking - ok. 100 m, zainstalowałam ogrzewanie rur doprowadzających wodę, wybudowałam studnie przelewowe w celu ochrony kanalizacji przed zanieczyszczeniem itd.). Łącznie zainwestowałam przez te lata ponad 70 tys. złotych netto.
Jest to myjnia ręczna i ekologiczna wyposażona w nowoczesne urządzenia myjące i piorące (myjki ciśnieniowe Karcher, odkurzacze czyszczące i piorące firmy Grizzli), co zapewnia wysoki standard wykonywanych usług. Nigdy nie było skarg na moją firmę i prowadzoną przez nią działalność ze strony klientów. Wręcz przeciwnie klienci oceniają ją jako najlepszą myjnię w okolicy i często przyjeżdżają umyć samochód, a przy okazji ……!

Dlatego też postępowanie Pana Dyrektora G.CH. traktuję jako bezpodstawne wyrzucenie mnie i zatrudnianych przeze mnie osób, kiedy biznes dobrze działa i cały czas się rozwija (poprzez nieprzedłużenie ze mną umowy). Odbieram to jako działanie kwalifikujące się jako przejęcie mojego majątku i klientów. Czuję się zlekceważona jako przedsiębiorca przynoszący dochód także firmie XYZ. Przez okres współpracy z XYZ działałam zgodnie z umową, ściśle wywiązując się ze wszystkich narzuconych mi żądań w bardzo restrykcyjnej umowie (w moim odczuciu nie zawsze zgodnych z prawem, np. konieczność wysyłania comiesięcznej informacji o obrotach mojej myjni pod groźbą bardzo wysokiej kary pieniężnej). (…)

Oczywiście odwołania na niewiele się zdały.

czwartek, 7 lutego 2013

Właścicielka myjni

Zanim zaczniesz czytać ten wpis, wróć – proszę – do postu Wolność finansowa 
i odpowiedz na zawarte tam pytanie.

Ok, przyjrzyjmy się zatem sytuacji kolejnej osoby:

Lp.
Osoba
Dochód brutto m.
Dochód brutto r.
Podatek
Dochód netto r.
Dochód netto m.
Wydatki (koszty)
Różnica
5. Właścicielka 
13 000
156 000
28 080
127 920
10 660

10 660


Właścicielka myjni wydaje się być w komfortowej sytuacji – ponad 10 tys. miesięcznie nadwyżki. Rodzi się pytanie, czy jest to dochód pasywny. To zależy: jeżeli Właścicielka ma super managera i w ogóle nie zajmuje się myjnią, tylko inkasuje pieniądze, to możemy uznać, że jest to dochód pasywny. Oczywiście, jest mało prawdopodobne, że całkowicie nie interesuje się swoim biznesem, ale dla potrzeb naszych rozważań możemy tak przyjąć. Jednak, czy Właścicielka może spać spokojnie?

Znowu – to zależy. Przede wszystkim od tego, gdzie ma myjnię: na terenie będącym jej własnością czy najmowanym od kogoś? Jeżeli na własnym, to nie widzę zagrożeń, choć oczywiście zawsze może się coś zdarzyć, ale jeśli miałyby to być wypadki losowe, to można się przed niby zabezpieczyć, chociażby wykupując ubezpieczenie. Oczywiście może też pojawić się silna konkurencja i dochody dramatycznie spadną.

Natomiast w przypadku gdy teren dzierżawi lub najmuje, to różnie może być, gdyż zawsze istnieje poważne ryzyko, że właściciel terenu nie przedłuży umowy i… po dochodzie. Znam taki smutny przypadek.

sobota, 2 lutego 2013

Informatyk

Zanim zaczniesz czytać ten wpis, wróć – proszę – do postu Wolność finansowa 
i odpowiedz na zawarte tam pytanie.

Ok, przyjrzyjmy się zatem sytuacji kolejnej osoby:

Lp.
Osoba
Dochód brutto m.
Dochód brutto r.
Podatek
Dochód netto r.
Dochód netto m.
Wydatki (koszty)
Różnica
4. Informatyk
6 000
72 000
12 404
59 596
4 966
4 500
466

Obliczenie podatku wykonałem korzystając z tego kalkulatora.

Informatyk – niezła pensja, spore koszty, ale w sumie jest co miesiąc na plusie. Czy jest wolny finansowo? Jeżeli czytaliście poprzednie wpisy, to nie macie żadnych kłopotów z odpowiedzią: oczywiście, nie jest.

Powiecie: zaraz, zaraz przecież on nawet jeśli straci tę pracę, to szybko znajdzie następną. Zgoda, informatycy są poszukiwani na rynku pracy, więc bezrobocie raczej mu nie grozi. Ale „raczej” nie oznacza „na pewno”. A jeśli będąc bez pracy zachoruje i nie będzie mógł pracować? Renta zapewne nie pokryje jego miesięcznych wydatków…

Jeszcze raz warto to podkreślić: To, że ktoś ma dobrze płatną pracę i co miesiąc jest „na plusie”, nie oznacza wolności finansowej. Przede wszystkim nie jest to dochód pasywny – wymaga aktywności i kończy się wraz z utratą pracy.




czwartek, 31 stycznia 2013

Jeszcze o Właścicielu

Zanim zaczniesz czytać ten wpis, wróć – proszę – do postu Właściciel 4 apartamentów.

Sprawdźmy jeszcze, czy w ogóle warto rozważać sprzedanie jednego apartamentu
i wykończenie 3 pozostałych pod wynajem.

Załóżmy, że wykończenie kosztowałoby Właściciela łącznie 300 tys. Jeżeli wynająłby poszczególne apartamenty po 3 tys. miesięcznie, co nie będzie łatwe, miałby 108 tys. brutto przychodu (98 820 netto). Jeśli w jego dotychczasowych kosztach rata kredytowa za jeden apartament stanowiła 2400 i jeśli płacił 600 czynszu i opłat eksploatacyjnych, to jego koszty miesięczne spadną do 13 000 zł. Odejmując dochód miesięczny netto z wynajmu 8235 zł (3x2745 zł), okaże się, że miesięcznie jego kapitał będzie topnieć w tempie 4765 zł, a nie 16 tys.!
Tylko, że przy obecnych cenach mieszkań i franka, sprzedaż jednego z apartamentów nie da pieniędzy na remont pozostałych. Można też rozważyć sprzedaż wszystkich apartamentów, żeby zatrzymać topnienie kapitału, tylko gdzie znaleźć nabywcę?

A kiedy frank osłabnie w stosunku do złotówki? Niestety, tak naprawdę nie wiadomo, kto może nam udzielić wiarygodnej odpowiedzi. Jeżeli liczycie na ekspertów od finansów, to możecie się przeliczyć. Przykłady:

W listopadzie 2011 r. mogłeś przeczytać:

clip_image002

A rok później w grudniu 2012 r. :

clip_image004

A to zderzenie informacji w Onecie z dnia 27.01.2013 r. było po prostu piękne:

clip_image006

Do doradców finansowych jeszcze wrócę…

wtorek, 29 stycznia 2013

Właściciel 4 apartamentów

Zanim zaczniesz czytać ten wpis, wróć – proszę – do postu Wolność finansowa 
i odpowiedz na zawarte tam pytanie.

Ok, przyjrzyjmy się zatem sytuacji kolejnej osoby:

Lp.
Osoba
Dochód brutto m.
Dochód brutto r.
Podatek
Dochód netto r.
Dochód netto m.
Wydatki (koszty)
Różnica
3. Właściciel 




16 000
16 000

To bardzo ciekawy przypadek. Z jednej strony patrząc, widzimy faceta, który jest właścicielem 4 apartamentów. Wow – myślimy sobie – ten to musi być nadziany! Jednak z drugiej strony się temu przyglądając, zobaczymy człowieka, który znalazł się w tragicznym impasie. Ma cztery apartamenty, które stanowią jego pasywa, ale nie dają dochodu pasywnego. Wręcz przeciwnie: stanowią ogromne obciążenie, pochłaniające oszczędności. Prawdopodobnie kupił je po korzystnej cenie, licząc, że sprzeda za jakiś czas z dużym zyskiem. Tymczasem przeszedł kryzys, no i ten frank... Nie wiemy, jaki jest stan konta Właściciela, ale możemy się domyślać, że raczej niezbyt pokaźny, gdyż prawdopodobnie już dawno wykończyłby te mieszkania i przynajmniej wynajmował.

W jego obecnej sytuacji rozsądne wydaje się sprzedanie jednego z apartamentów i za uzyskane pieniądze wykończenie pozostałych. Jednak rodzi się pytanie, czy po spłaceniu kredytu wziętego na to mieszkanie, coś zostanie na remont. Ponadto taki ruch na pewno wzbudzi silny opór Właściciela, gdyż apartament będzie go kosztować znacznie więcej, niż mentalnie jest w stanie to zaakceptować. Oczywiście wiąże się to kursem franka. Załóżmy, że apartament kosztował w lipcu 2008 roku 360 000 zł, czyli 180 000 franków przy kursie franka równym 2 zł (16 lipca 2008 kurs franka spadł nawet poniżej 2 zł! – i komu to przeszkadzało?). Jeżeli wziął kredyt na 20 lat, to z grubsza licząc wpłacił do tej pory około 50 tys. franków (przyjmując średnio 3 zł za franka daje to 150 tys. zł), z czego jakieś 10 tys. stanowiły odsetki. Pozostało mu blisko 140 tys. franków do spłacenia, czyli ok. 470 tys. złotych (tyle mniej więcej uzyska dzisiaj za ten apartament). Łącznie to mieszkanie kosztowałoby go ponad 600 tys. złotych.

Jeśli jeszcze do tego wszystkiego dodamy trudności związane ze znalezieniem nabywcy, to wspomniany na wstępie „tragiczny impas” zobaczymy w całej okazałości.


niedziela, 27 stycznia 2013

Emeryt

Zanim zaczniesz czytać ten wpis, wróć – proszę – do postu Wolność finansowa 
i odpowiedz na zawarte tam pytanie.

Ok, przyjrzyjmy się zatem sytuacji kolejnej osoby:

Lp.
Osoba
Dochód brutto m.
Dochód brutto r.
Podatek
Dochód netto r.
Dochód netto m.
Wydatki (koszty)
Różnica
2. Emeryt



1875
1800
75

Z powyższego wynika, że Emeryt może spać spokojnie, gdyż jego średnie dochody miesięczne netto przewyższają o 75 zł miesięczne wydatki. Emerytura to JEST DOCHÓD PASYWNY (przynajmniej do czasu zapowiadanego tu i ówdzie bankructwa ZUS-u!). Dlatego banki tak lubią emerytów, gdyż wiedzą, że ich dochód jest pewny, jak to, że umrzemy (chciałoby się powiedzieć "jak w banku", ale po powszechnie znanej historii Banku Lehman Brothers, chyba nikt już tak nie powie).

Oczywiście, z tym dochodem Emeryt za bardzo "zaszaleć" nie może, ale ma to, czego wiele osób mu zazdrości: pewny dochód PASYWNY wyższy od wydatków (oby tylko lekarstwa zbytnio nie drożały).


sobota, 26 stycznia 2013

Dyrektor

Zanim zaczniesz czytać ten wpis, wróć – proszę – do postu Wolność finansowa 
i odpowiedz na zawarte tam pytanie.

Ok, przyjrzyjmy się zatem sytuacji poszczególnych osób:

Lp.
Osoba
Dochód brutto m.
Dochód brutto r.
Podatek
Dochód netto r.
Dochód netto m.
Wydatki (koszty)
Różnica
1. Dyrektor
18 000
216 000
56 590
159 410
13 284
12 000
1 284

Obliczenie podatku wykonałem korzystając z tego kalkulatora.

Z powyższego wynika, że Dyrektor może spać spokojnie, gdyż jego dochody miesięczne netto przewyższają o 1284 zł miesięczne wydatki. Otóż nie. To nie są DOCHODY PASYWNE. Dyrektor w każdej chwili może stracić pracę i wtedy przetrwa dopóty, dopóki wystarczy mu zapasów na koncie. Jeśli więc nie znajdzie pracy (a dyrektorom łatwo to nie przychodzi), to czas jego wolność można wyliczyć dzieląc stan konta przez miesięczne wydatki. Oczywiście, jeżeli Dyrektor pozostanie bierny i niczego nie zrobi w kierunku zamiany pieniędzy na koncie w inwestycję przynoszącą dochód pasywny.

czwartek, 24 stycznia 2013

Wolność finansowa

Od czego by tu zacząć? Myślę, że od określenia, które będzie się tu często pojawiać: wolność finansowa. Po raz pierwszy spotkałem się z nim w książce Roberta Kiyosakiego "Bogaty ojciec, biedny ojciec". I chociaż przeczytałem tę i następne książki tego autora, długo tak naprawdę nie rozumiałem znaczenia tego terminu.

Na pozór wszystko jest jasne: jeśli Twoje pasywne dochody przewyższają Twoje wydatki, to jesteś wolny finansowo. Super! Dla Ciebie też jasne? No to powiedz, które z poniższych osób są wolne finansowo:
  1. Dyrektor w poważnej instytucji finansowej (powiedzmy banku – oczywiście, jeżeli bank możemy nazwać poważną instytucją finansową, ale o tym przy innej okazji) z pensją 18 tys., którego miesięczne wydatki zamykają się w granicach 12 tys. złotych.
  2. Emeryt otrzymujący na rękę 1875 zł, którego miesięczne wydatki rzadko przekraczają 1,8 tys. zł.
  3. Właściciel 4 apartamentów w stanie deweloperskim zakupionych po bardzo korzystnej cenie w 2007 roku, wartych dzisiaj około 600 tys. każdy. Jego miesięczne koszty sięgają 16 tys. złotych (w tym potężny kredyt we frankach szwajcarskich). Spłaca je z oszczędności ulokowanych na lokacie bankowej (6% w skali roku). 
  4. Informatyk pracujący w korporacji z pensją 6 tys., którego wydatki nie przekraczają 4,5 tys. miesięcznie.
  5. Właścicielka myjni samochodowej, która miesięcznie ma koszty na poziomie 17 tys., a przychody około 30 tys.
  6. Rencistka otrzymująca 920 zł renty, wynajmująca pokój studentce (500 zł), która miesięcznie wydaje 1400 zł.
  7. Bezrobotny bez prawa do zasiłku, posiadający duże mieszkanie w centrum Warszawy, które wynajmuje za 3,8 tys. miesięcznie. Jego wydatki to jakieś 2,5 tys. złotych miesięcznie.
Które z powyższych osób ma wolność finansową?

wtorek, 22 stycznia 2013

Kilka odpowiedzi na wstępie

Witaj! Na wstępie kilka odpowiedzi na pytania, które być może masz ochotę mi zadać. Takie FAQ, których jeszcze nie zadano.
Dlaczego "Pieniądze życie ułatwiają"? Gdyż nie znoszę idiotycznego: "Pieniądze szczęścia nie dają"!
W jakim celu utworzyłem ten blog? Zgadnij. Jeśli pomyślałeś, że chciałbym na nim zarabiać, to... zgadłeś. Oczywiście, że chciałbym TEŻ na nim zarabiać (najlepiej wspólnie z Tobą)! Ale nie tylko. Chcę też mieć miejsce, gdzie będę mógł się mądrzyć... i nikt mi nie będzie przerywać.
Czy będzie to kolejny poradnik typu: Jak inwestować? Na pewno nie! Będę pisać o swoich doświadczeniach i przemyśleniach, ale nie będę udzielać rad. Każdy ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje. Twierdzę nawet, że JESTEŚ SUMĄ SWOICH WYBORÓW.